ROK 2018 W LICZBACH:

Liczba dni na szlaku: 80
Przebyte kilometry [km]: 1167
Suma podejść [m]: 72.942
Suma zejść [m]: 74.150
Zdobyte szczyty: 181
Odwiedzone Schron., Chaty: 75
Punkty GOT: 1596
Data Aktualizacji: 12.09.2018
Najczęściej odwiedzane pasma górskie:
1. Tatry (20)
2. Sudety (17)
3. G.Izerskie (5)
3. B.Żywiecki (5)
4. Bieszczady (4)
4. B.Śląski (4)
........
Zagraniczne (10)

UKRAINA - HOWERLA (2061 m)


























Dnia 7.07.2016 roku zaraz po powrocie z  klubowego wypadu w Bieszczadach, razem z trójką znajomych wyruszyliśmy w  "Tour of Europe".  
Naszym pierwszym celem był najwyższy szczyt Ukrainy i całych Beskidów - Howerla (2061 m, z ukraińskiego Говерла).
Znajduje się na granicy obwodu Zakarpackiego i Iwano - Pietrowskiego, około 17 km od granicy z Rumunią i należy do masywu Czarnogóry.


Na szczycie góry ustawiono maszt z flagą, tryzub – godło Ukrainy, a także krzyż, oznaczający wierzchołek góry. Na Howerli stoi też obelisk, wysoki na kilka metrów, wyznaczający najwyższy punkt przechodzącej tutaj niegdyś granicy Polski i Czechosłowacji. Poza flagą, godłem, krzyżem i obeliskiem na szczycie znajduje się marmurowa płyta z 25 kapsułami z ziemią ze wszystkich regionów Ukrainy.

Wielu Ukraińców uważa wejście na Howerlę za swój patriotyczny obowiązek. Howerla traktowana jest jako symbol niepodległości Ukrainy, dlatego też 24 sierpnia w dzień Niepodległości Ukrainy pojawiają się na szlaku wycieczki liczące nawet kilka tysięcy ludzi. Radzę wiec unikać tego terminu jeżeli chcemy uniknąć tłoku na szlakach.

W pobliżu Howerli leżą miasta: Rachów, Jasnia i Worochta. U podnóża góry znajduje się jedno ze źródeł rzeki Prut. W miejscu, gdzie woda znalazła sobie ujście pośród skał, powstał najwyższy na Ukrainie wodospad – Prut. Wysokość tej przepięknej kaskady wynosi ok. 80 m.


Trasę jaką mieliśmy do pokonania to 724 km i ponad 10 godzin jazdy autem.
Myślałem, że umrę! Chodź wyjechaliśmy wieczorem, większość trasy przespałem, to trasa dłużyła mi się niemiłosiernie.


mapka poglądowa przebytej drogi:


Po drodze w późnych godzinach wieczornych zahaczyliśmy o Lwów. Oczywiście nie było innej opcji, jak zatrzymać się na godzinny spacer.  Naprawdę było warto!   Nawet wieczorem miasto to jest godne zwiedzenia.

Dojechaliśmy w końcu do celu Naszej podróży - tzw.Turbazy w Zaroślaku (około 1250m.n.p.m.).
Parking w tej okolicy jest darmowy. W sumie zapłaciliśmy już 9 km wcześniej mijając bramkę wjazdową do Parku. Powiem szczerze, że te 9 km ciągnęło się w nieskończoność. 
Dziury, dziury i jeszcze raz straszliwe dziury.... A mogłoby się wydawać, że jadąc pod narodową górę Ukraińców powinniśmy spodziewać się drogi, jak na autostradzie. Nic jednak mylnego.

 

Szybkie śniadanie, przepakowanie plecaków i ruszamy. Od razu przywitał Nas rząd straganów, jak na jakimś targowisku w których można było nabyć pamiątki, miejscowe przysmaki i wino malinowe swojskiej roboty sprzedawane, co ciekawe po 4 euro w litrowych butelkach po oleju :)  Bardzo pyszne :)





Początek szlaku, to droga przez las - "Droga na Howerlę" , która liczy około 4 km, 800 metrów podejścia, około 3 godzin drogi z bardzo dobrze oznakowaną trasą i wieloma tablicami informującymi Nas, co chwile, że wchodzimy na Narodową Górę Ukrainy.
Prowadzą z tą dwa szlaki - zielony (razem ze szlakiem czerwonym) przez Małą Howerlę i niebieski przez tzw. Plecze. Oba wiarianty wiążą się z pokonywaniem stromego, północnego grzbietu Howerli.
My podążamy dalej szlakiem niebieskim



Kończy się zwarty las i zaczyna pasmo kosodrzewiny z pojedynczymi drzewami iglastymi. Z tego miejsca widać Kotły Zaroślackie, między którymi znajduje się 80-metrowej wysokości wodospad źródliskowy Prutu.
Następnie droga wiedzie przez strome Plecy Howerli (1764 m n.p.m.), od których najwyższy szczyt Ukrainy jest już na wyciągnięcie ręki.
Kopuła szczytowa łudząco przypomina mi Babią Górę w Beskidzie Żywieckim. Zresztą, jak się później okazuje pogoda, jak i sama góra są tego dnia kapryśne. 
Zdobywamy szczyt, okropnie wieje!
Otaczająca Nas panorama zmienia się z minuty na minute - raz towarzyszy błękit nieba i bajeczna widoczność na całe Pasmo Czarnochory, Gorganów i wiele innych by dosłownie po nie całych 5 minutach zakryć wszystko gęstymi i szarymi chmurami.
Na szczycie jemy drugie śniadanie, robimy kilka pamiątkowych zdjęć i ruszamy w drogę powrotną zahaczając o szczyt Małej Howerli (1762 m.n.p.m.).
Na Małej Howerli usytuowana jest płyta nagrobna z wizerunkiem dwojga młodych ludzi, którzy zginęli tutaj tragicznie dnia 1 stycznia 2009 roku.
Dalej idąc w stronę Zaroślaka podążamy wcześniej przebytą trasą.

Zadowoleni wsiadamy do auta, odwiedzamy miejscową stację benzynową w celu zatankowania paliwa i zakupienia miejscowych specjałów :)
Dalej jedziemy przez przejście graniczne z Rumunią na której cała odprawa trwa niemalże 2 godziny! W końcu dojeżdzamy na parking umiejscowiony pod szczytem Kekes w Górach Matra na Węgrzech. Ale, to już temat na kolejnego posta...... :)

Poczta we Lwowie

kapliczka tuż obok parkingu obok straganów

widać nie tylko w Polsce... :P

przebijające płomienie porannego słońca

pierwsze widoki po wyjściu z lasu



zaczynamy pierwszy etap podejścia

i to co tygryski lubią najbardziej, piękne widoki

pięknych panoram ciąg dalszy



cel na wyciągnięcie dłoni

krzyż oznaczający wierzchołek Howerli

kamienny obelisk na szczycie oznaczający najwyższy punkt przekraczającej niegdyś granicy Polski i Czechosłowacji

wszędzie flagi Ukrainy, jak na narodową góre przystało

2061 m :)

przez chwile okno pogodowe

panorama, widoki widziane w kierunku zachodnim

kopuła szczytowa w całej okazałości

selfi na szczycie :)





początek zejścia

zejście

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz