ROK 2018 W LICZBACH:

Liczba dni na szlaku: 47
Przebyte kilometry [km]: 633.7
Suma podejść [m]: 34.201
Suma zejść [m]: 34.320
Zdobyte szczyty: 107
Odwiedzone Schron., Chaty: 43
Punkty GOT: 698
Data Aktualizacji: 21.05.2018
Najczęściej odwiedzane pasma górskie:
1. Tatry (17)
2. Sudety (11)
3. B.Śląski (4)
4. B.Wyspowy (3)
5. G.Świętokrzyskie (2)
5. B.Żywiecki (2)
5. B.Sądecki (2)
6. B.Niski (1)
6. B.Makowski (1)
6. B.Mały (1)
6. Pieniny, Gorce (1)
6. G.Izerskie (1)

UKRAINA - HOWERLA (2061 m)


























Dnia 7.07.2016 roku zaraz po powrocie z  klubowego wypadu w Bieszczadach, razem z trójką znajomych wyruszyliśmy w  "Tour of Europe".  
Naszym pierwszym celem był najwyższy szczyt Ukrainy i całych Beskidów - Howerla (2061 m, z ukraińskiego Говерла).
Znajduje się na granicy obwodu Zakarpackiego i Iwano - Pietrowskiego, około 17 km od granicy z Rumunią i należy do masywu Czarnogóry.


Na szczycie góry ustawiono maszt z flagą, tryzub – godło Ukrainy, a także krzyż, oznaczający wierzchołek góry. Na Howerli stoi też obelisk, wysoki na kilka metrów, wyznaczający najwyższy punkt przechodzącej tutaj niegdyś granicy Polski i Czechosłowacji. Poza flagą, godłem, krzyżem i obeliskiem na szczycie znajduje się marmurowa płyta z 25 kapsułami z ziemią ze wszystkich regionów Ukrainy.

Wielu Ukraińców uważa wejście na Howerlę za swój patriotyczny obowiązek. Howerla traktowana jest jako symbol niepodległości Ukrainy, dlatego też 24 sierpnia w dzień Niepodległości Ukrainy pojawiają się na szlaku wycieczki liczące nawet kilka tysięcy ludzi. Radzę wiec unikać tego terminu jeżeli chcemy uniknąć tłoku na szlakach.

W pobliżu Howerli leżą miasta: Rachów, Jasnia i Worochta. U podnóża góry znajduje się jedno ze źródeł rzeki Prut. W miejscu, gdzie woda znalazła sobie ujście pośród skał, powstał najwyższy na Ukrainie wodospad – Prut. Wysokość tej przepięknej kaskady wynosi ok. 80 m.


Trasę jaką mieliśmy do pokonania to 724 km i ponad 10 godzin jazdy autem.
Myślałem, że umrę! Chodź wyjechaliśmy wieczorem, większość trasy przespałem, to trasa dłużyła mi się niemiłosiernie.


mapka poglądowa przebytej drogi:


Po drodze w późnych godzinach wieczornych zahaczyliśmy o Lwów. Oczywiście nie było innej opcji, jak zatrzymać się na godzinny spacer.  Naprawdę było warto!   Nawet wieczorem miasto to jest godne zwiedzenia.

Dojechaliśmy w końcu do celu Naszej podróży - tzw.Turbazy w Zaroślaku (około 1250m.n.p.m.).
Parking w tej okolicy jest darmowy. W sumie zapłaciliśmy już 9 km wcześniej mijając bramkę wjazdową do Parku. Powiem szczerze, że te 9 km ciągnęło się w nieskończoność. 
Dziury, dziury i jeszcze raz straszliwe dziury.... A mogłoby się wydawać, że jadąc pod narodową górę Ukraińców powinniśmy spodziewać się drogi, jak na autostradzie. Nic jednak mylnego.

 

Szybkie śniadanie, przepakowanie plecaków i ruszamy. Od razu przywitał Nas rząd straganów, jak na jakimś targowisku w których można było nabyć pamiątki, miejscowe przysmaki i wino malinowe swojskiej roboty sprzedawane, co ciekawe po 4 euro w litrowych butelkach po oleju :)  Bardzo pyszne :)





Początek szlaku, to droga przez las - "Droga na Howerlę" , która liczy około 4 km, 800 metrów podejścia, około 3 godzin drogi z bardzo dobrze oznakowaną trasą i wieloma tablicami informującymi Nas, co chwile, że wchodzimy na Narodową Górę Ukrainy.
Prowadzą z tą dwa szlaki - zielony (razem ze szlakiem czerwonym) przez Małą Howerlę i niebieski przez tzw. Plecze. Oba wiarianty wiążą się z pokonywaniem stromego, północnego grzbietu Howerli.
My podążamy dalej szlakiem niebieskim



Kończy się zwarty las i zaczyna pasmo kosodrzewiny z pojedynczymi drzewami iglastymi. Z tego miejsca widać Kotły Zaroślackie, między którymi znajduje się 80-metrowej wysokości wodospad źródliskowy Prutu.
Następnie droga wiedzie przez strome Plecy Howerli (1764 m n.p.m.), od których najwyższy szczyt Ukrainy jest już na wyciągnięcie ręki.
Kopuła szczytowa łudząco przypomina mi Babią Górę w Beskidzie Żywieckim. Zresztą, jak się później okazuje pogoda, jak i sama góra są tego dnia kapryśne. 
Zdobywamy szczyt, okropnie wieje!
Otaczająca Nas panorama zmienia się z minuty na minute - raz towarzyszy błękit nieba i bajeczna widoczność na całe Pasmo Czarnochory, Gorganów i wiele innych by dosłownie po nie całych 5 minutach zakryć wszystko gęstymi i szarymi chmurami.
Na szczycie jemy drugie śniadanie, robimy kilka pamiątkowych zdjęć i ruszamy w drogę powrotną zahaczając o szczyt Małej Howerli (1762 m.n.p.m.).
Na Małej Howerli usytuowana jest płyta nagrobna z wizerunkiem dwojga młodych ludzi, którzy zginęli tutaj tragicznie dnia 1 stycznia 2009 roku.
Dalej idąc w stronę Zaroślaka podążamy wcześniej przebytą trasą.

Zadowoleni wsiadamy do auta, odwiedzamy miejscową stację benzynową w celu zatankowania paliwa i zakupienia miejscowych specjałów :)
Dalej jedziemy przez przejście graniczne z Rumunią na której cała odprawa trwa niemalże 2 godziny! W końcu dojeżdzamy na parking umiejscowiony pod szczytem Kekes w Górach Matra na Węgrzech. Ale, to już temat na kolejnego posta...... :)

Poczta we Lwowie

kapliczka tuż obok parkingu obok straganów

widać nie tylko w Polsce... :P

przebijające płomienie porannego słońca

pierwsze widoki po wyjściu z lasu



zaczynamy pierwszy etap podejścia

i to co tygryski lubią najbardziej, piękne widoki

pięknych panoram ciąg dalszy



cel na wyciągnięcie dłoni

krzyż oznaczający wierzchołek Howerli

kamienny obelisk na szczycie oznaczający najwyższy punkt przekraczającej niegdyś granicy Polski i Czechosłowacji

wszędzie flagi Ukrainy, jak na narodową góre przystało

2061 m :)

przez chwile okno pogodowe

panorama, widoki widziane w kierunku zachodnim

kopuła szczytowa w całej okazałości

selfi na szczycie :)





początek zejścia

zejście

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz