Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wspinaczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wspinaczka. Pokaż wszystkie posty

ŻABIA LALKA NA 30-STE URODZINY, ODLICZANIE CZAS ZACZĄĆ!

Za równy miesiąc ruszam na szczyt Żabiej Lalki (2095 m).
Jest to niewielka turniczka, która swoim kształtem wzbudza zachwyt i cel wielu taterników.
Chodź jest niewielka, widoki i ekspozycja jakie na Nas czekają sprawia, że niezwykle przyciąga do siebie.
Dla mnie to taki honorny szczyt i kolejny etap wspinaczki, który  pragnę pokonać by iść i wspiąć się dalej :)


MNICH DRUGA ODSŁONA

Film przedstawia moje drugie wejście na szczyt Mnicha w temperaturze - 25 stopniach.
Po raz kolejny stało się ono możliwe dzięki wsparciu świetnego człowieka - Andrzeja Miklera.


KOŚCIELEC W ZIMOWEJ SZACIE
























Szczyt Kościelca zdobyłem po raz pierwszy latem 2015 roku.
Odkąd wszedłem na jego wierzchołek zapragnąłem powtórzyć wejście, ale w warunkach zimowych.
Kościelec (2155m) za każdym przyjazdem w Tatry za mną chodził. W końcu ciężko go nie zauważyć, jego kształt przypominający piramidę od razu rzuca się w oczy. Na tle Doliny Gąsienicowej góruje niczym mistyczny Matterhorn w Szwajcarii (szczyt w Alpach Zachodnich, wys. 4478m.n.p.m.).

W końcu udało się spełnić jedno z małych marzeń :)

ORLA PERĆ W WARUNKACH ZIMOWYCH


Jest 3 Kwietnia 2016 roku.
Po nocy spędzonej w Schronisku PTTK Murowaniec na Hali Gąsienicowej o godzinie 5:00 razem z Moniką i Przewodnikiem Piotrem wyruszamy w stronę Czarnego Stawu Gąsienicowego w celu.......no właśnie.....zakosztowania Orlej Perci w warunkach zimowych :)

MNICH PO RAZ KOLEJNY....

Jedna pora roku. Dwa Światy.
Tak mogę opisać w dwóch zdaniach swoje dwa wejścia na szczyt Mnicha.
Oj coś ta dwójka nie chce mnie opuścić.
Jednak gdyby w skali od jednego do dziesięciu opisać trudność wejść to te z 2014 roku oceniłbym na 3, a tegoroczne na 9. Dlaczego?

Wyjście sprzed niespełna dwóch lat choć zimą było łatwe, przyjemne. Pogoda była piękna, jak na tą porę roku było ciepło. Brak zlodowaceń, wiatru. Skała sucha. Jedynym minusem była bardzo duża ilość wspinaczy, którzy tego samego dnia wyruszyli na szczyt.

Tegoroczne wyjście było hardocowe!
Bardzo duża pokrywa śnieżna sięgająca powyżej kolan. Trzeba było przecierać szlak. Zimno, bardzo zimno - temperatura sięgała -25 stopni!
Na Naszej drodze stał bardzo silny wiatr, miejscami mieliśmy do czynienia z dwoma, małymi zamieciami śnieżnymi.
Poza tym skała była pokryta lodem. 
Widoczność kiepska. Wspinaczka się wydłużyła i to bardzo. Cała droga zajęła Nam 11 godzin.
Mimo to radość ze zdobycia szczytu była bezcenna!
Tym bardziej, że tego dnia tylko Nam udało się dokonać tej sztuki :)


Tegoroczne wejście

Wejście w 2014 roku



MNICH 16.01.2016


Jest Piątek godz.23:00 wróciłem z drugiej zmiany. Szybki prysznic, plecak na plecy, pożegnalny całus od żony i ruszam ku kolejnej przygodzie górskiej. Dojeżdzam do Katowic, gdzie czeka już na mnie mój towarzysz czekającej Nas wspinaczki - Buli. Stamtąd o 02:30 Polskim Busem udajemy się na Zakopane. Na miejscu jesteśmy o 6:00. Jest zimno (i to bardzo), rześko. Jemy śniadanie i po około 30 minutach podjeżdza zaprzyjaźniony Nam Przewodnik Wysokogórski Andrzej Mikler.
Pakujemy plecaki ze sprzętem do auta i ruszamy w godzinną podróż w stronę Morskiego Oka, dokładnie do parkingu na Włosienicy.

Wita Nas duża pokrywa świeżego śniegu. Zakładamy dodatkową warstwę ubrań, stuptuty, Andrzej daje Nam zestaw lawinowy ABC (sonda, łopatka i detektor) i w drogę - idziemy do Moka. 
Przy samym schronisku skręcamy w prawo, wchodzimy na słynną Ceprostradę i idąć już w śniegu do połowy łydek, mijając w koło Staw, podchodząc coraz wyżej do Dolinki za Mnichem coraz wyraźniej widzimy dzisiejszy cel, cel wspinaczki - MNICH!