Bardzo fajny, mały i przejrzysty Przewodnik jaki otrzymałem ,w sumie wygrałem w Konkursie Fotograficznym jaki był organizowany przez Klub do którego należe przy macierzystym PTTK Gliwice.
W Konkursie zająłem trzecie miejsce!
Autor: praca zbiorowa
Wydawnictwo: M-Studio
Rok Produkcji: 2013
Ilość stron: 128
Format: 17,5 x 12,5 cm
Fotogalerie,krótki opis odbytych wycieczek górskich, przydatne informacje, ciekawostki, baza noclegowa, polecane korony górskie i wszystko, co ma związek z tematyką górską...właśnie to znajdziecie na moim blogu
BŁATNIA NA OTWARCIE SEZONU ZE "SKALNIKIEM"
Jest Sobota 20 Lutego i czas rozpocząć kolejny sezon z Klubem "Skalnik".
Cały miniony tydzień nie zapowiadał dobrej pogody - cały czas padał deszcz i śnieg (tak na zmiane) i było ponuro.
Poza tym, jak to ostatnio chyba stało się w moim zwyczaju byłem po nocnej zmianie, a czekało mnie do przejścia blisko 20 km.
Dojeżdzając do Bielska-Białej, dokładnie do jego dzielnicy - Wapienicy zastała Nas warstwa świeżego śniegu :)
Właśnie Wapienica była Naszym punktem startowym dzisiejszej wycieczki.
W planach mieliśmy zdobyć szczyty Szyndzielnii, Klimczoka, Trzech Kopców dochodząc aż do celu Naszej podróży - Błatniej.
SCHRONISKO PTTK SZYNDZIELNIA (BESKID ŚLĄSKI)
Informacje ogólne o Schronisku:
Jest to jedno z największych i najstarszych schronisk w Beskidzie Śląskim, którego nazwa jest identyczna z nazwą góry, na której jest położone.
Szyndzielnia ma wysokość 1026 m.n.p.m.
To zarazem pierwsze murowane schronisko w Beskidzie Śląskim oddane do użytku w 1897 roku.
OD 14.02.2016 FLAGA I SMYCZ NASZEGO KLUBU KGP SQUAD W CHATCE NA KLIMCZOKU
Będąc na Walentynki w Beskidzie Śląskim dokładnie z noclegiem w Schronisku na Szyndzielni odwiedziliśmy pobliski szczyt Klimczoka (1034 m n.p.m.) na którym znajduje się drewniana Chatka.Każdy z obecnych może zostawić w niej pamiątkę, fant, wpisać się do zeszytu. Każda z zostawionych ,przypiętych rzeczy będzie widniała do oglądania dla kolejnych turystów górskich.
Razem z niektórymi członkami Naszego Klubu zdecydowaliśmy się w końcu pozostawić ślad po sobie.
Pomógł nam obecny w środku Goprowiec. Z tego miejsca bardzo dziękujemy za pomoc i solidne przymocowanie flagi Klubu KGP Squad.
JAK LEGALNIE CHODZIĆ POZA SZLAKIEM?
Pierwszy z serii wielu artykułów jakie będę umieszczał na blogu dotyczących różnych spraw i kwestii związanych z chodzeniem po górach, jak i z nimi samymi.
Będą to Moje prywatne spostrzeżenia, rady (np.co zabrać w góry?) jak i wywiady, komentarze i wskazówki ludzi z górskiego środowiska, które pozwolę Sobie tu przytaczać :)
Na pierwszy ogień idzie ciekawy wywiad jaki został przeprowadzony przez Portal Tatrzański z Grzegorzem Lorkiem, zastępcą komentanta Straży TPN.
Zamieszczam tylko fragmenty.
- Zarządzenie Dyrektora parku określa, które rejony są udostępnione dla ruchu taternickiego. Taternik, który wybiera się w te miejsca ma obowiązek wpisać się do książki wyjść i to jest jedyny obowiązek, który musi spełnić. Książki znajdują się w schroniskach nad Morskim Okiem, w Pięciu Stawach, na Hali Gąsienicowej, a także na Kasprowym Wierchu. Do niedawna trzeba było mieć kartę taternika, teraz nie jest to wymagane.
Każdy kto jest wpisany do książki wyjść, jest uprawniony do wejścia w rejon taternicki.
JUREK (FILM)
Rok Produkcji: 8.10.2014, Polska
Reżyseria, Scenariusz: Paweł Wysoczański
Gatunek: Fabularyzowany dokument
Film, który koniecznie musi obejrzeć każdy miłośnik gór, a szczególnie Ci, którzy interesują się tym, co dokonał Jurek Kukuczka.
Przedstawia obraz człowieka, który pnie się do góry. Człowieka skromnego, wyrazistego, kochającego góry.
Rozmowy z rodziną i przyjaciółmi, archiwalia, zdjęcia, nagrania, fragmenty programów telewizyjnych i wywiadów składają się i kształtują chodź po części obraz człowieka, himalaisty
To również obraz czasów, w których żyli - ciężkich i barwnych, kiedy idealizm miał większą wartość niż sława.
Poniżej Trailer przedstawiający film:
To nic. Zapomniałem wspomnieć, jak dla mnie najważniejszym - na moim egzemplarzu znajduję się kolejny autograf, dedykacja dla całej mojej rodziny od żony Jurka, Cecylii Kukuczka!!!
Udało mi się go zdobyć przy wspomnianej wcześniej wizycie na prelekcji w Centrum Górskim Korona Ziemi w Zawoji.
| Płyta z dedykacją od Cecylii Kukuczka |
ARTYKUŁY O MNICHU
Kurcze muszę się Wam przyznać, że niespodziewałem się aż tak przychylnej reakcji na temat zimowego wejścia na szczyt Mnicha i tak dużego rozgłosu.
Przychodzę z drugiej zmiany, szybki prysznic, parę słów z małżonką, wchodzę na neta.
Odwiedzam ulubione strony w tym z mojego rodzinnego miasta - MiastoKnurów.pl, a tutaj patrze artykuł na temat wejścia na Mnicha! Aż mnie zatkało i myśle sobie "skąd oni mają informacje na ten temat..."
Pare dni wcześniej jako pierwszy ukazał się artykuł na stronie "Góry i Ludzie" pod tytułem
"Niezapomniane Zimowe wejście na Szczyt Mnicha", który w całości opisuje wejście jakie opisałem na swoim blogu.
Następnego dnia znajomi piszą mi w prywatnych wiadomościach na Fejsie, że gratulują mi wejścia, że o moim zdobyciu szczytu Mnicha zrobiło się głośno i oby tak dalej.
Ja instynktownie odpowiadam: "dziękuje!"
Dopiero natrafiając na stronę Tatromaniaków zrozumiałem o co im chodziło.
Tatromianiak napisał: "NA MNICHA PRZY -25°C, CZYLI W PEŁNI ZIMOWE WEJŚCIE (RELACJA, ZDJĘCIA)".
Jestem w szoku!
Patrze: polubienia na Facebooku, gratulację od znajomych i nieznanych osób, pozytywne komentarze....aż robi mi się głupio. Jedyne o czym myślę - czas zdobyć kolejny szczyt, czas rozwinąć w pełni skrzydła.
O czym piszę przekonacie się wkrótce :)
Przychodzę z drugiej zmiany, szybki prysznic, parę słów z małżonką, wchodzę na neta.
Odwiedzam ulubione strony w tym z mojego rodzinnego miasta - MiastoKnurów.pl, a tutaj patrze artykuł na temat wejścia na Mnicha! Aż mnie zatkało i myśle sobie "skąd oni mają informacje na ten temat..."
| http://miastoknurow.pl/45420,niezapomniane-zimowe-wejscie-na-szczyt-mnicha.html |
"Niezapomniane Zimowe wejście na Szczyt Mnicha", który w całości opisuje wejście jakie opisałem na swoim blogu.
Następnego dnia znajomi piszą mi w prywatnych wiadomościach na Fejsie, że gratulują mi wejścia, że o moim zdobyciu szczytu Mnicha zrobiło się głośno i oby tak dalej.
Ja instynktownie odpowiadam: "dziękuje!"
Dopiero natrafiając na stronę Tatromaniaków zrozumiałem o co im chodziło.
Tatromianiak napisał: "NA MNICHA PRZY -25°C, CZYLI W PEŁNI ZIMOWE WEJŚCIE (RELACJA, ZDJĘCIA)".
Jestem w szoku!
Patrze: polubienia na Facebooku, gratulację od znajomych i nieznanych osób, pozytywne komentarze....aż robi mi się głupio. Jedyne o czym myślę - czas zdobyć kolejny szczyt, czas rozwinąć w pełni skrzydła.
O czym piszę przekonacie się wkrótce :)
PRZYPINKI "KORONA ZIEMI"
Przypinki nabyłem przy okazji odwiedzin w "Centrum Górskim Korona Ziemi" dnia 09.01.2016, który to był dniem Jerzego Kukuczki i swoją prelekcję przedstawiała żona nieżyjącego już Himalaisty Cecylia Kukuczka. Pisałem o tym już wcześniej na blogu - tutaj!
Jedna z nich - biała, uprawniała do wejścia na główną Salę Wykłądową, gdzie odbywała się właśnie wspomniana prelekcja.
Cena za przypinkę to 5 zł.
Do wyboru było 5 wzorów. Napewno przy kolejnej wizycie zakupie brakujące 3 sztuki :)
SMAK GÓR RYSZARD PAWŁOWSKI (KSIĄŻKA)
Data wydania: 2015 ( wydanie 4, uzupełnione)
Wydawnictwo: Stapis
Ilość stron: 296
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Książka kosztowała: 39 zł
Format: B5 (175 x 250 mm)
Książka trafiła w moje ręce przy wizycie w Namaste w Katowicach, gdzie prelekcje z pokazem slajdów miał słynny Himalaista, Alpinista, 5-krotny zdobywca szczytu Mont Everestu - Ryszard Pawłowski.
Standardowo po prelekcji była możliwość zakupienia książki i podpisania jej przez autora.
Udało się wziąć autograf ze specjalną dedykacją :)
Czwarte już wydanie tej książki zostało uzupełnione o nowe opowiadania i zdjęcia.
„Smak gór” odpowie Ci na pytania, które chciałeś zadać alpinistom. Po co oni tam chodzą? Ile to kosztuje? Jak można się umyć i wysikać na siedmiu tysiącach metrów? Czy to prawda, że po paru pobytach na dużej wysokości w mózgu robią się dziury? Czy szerpowie nie lubią himalaistów? Czy można nie wejść na szczyt a powiedzieć, że się weszło?
Drugim obliczem „Smaku gór” jest psychologiczny portret Ryszarda Pawłowskiego – człowieka, który w mieście czuje się zagubiony a w warunkach, w których my nie przetrwalibyśmy dnia, on oddycha pełną piersią i jeszcze ma siły by zdobywać K2, trzy razy wejść na Mount Everest i rozwinąć najlepszą w Polsce firmę oferującą komercyjne wyprawy wysokogórskie?
Wydawnictwo: Stapis
Ilość stron: 296
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Książka kosztowała: 39 zł
Format: B5 (175 x 250 mm)
Książka trafiła w moje ręce przy wizycie w Namaste w Katowicach, gdzie prelekcje z pokazem slajdów miał słynny Himalaista, Alpinista, 5-krotny zdobywca szczytu Mont Everestu - Ryszard Pawłowski.
| Cała okładka po rozłożeniu ze skrzydełkami |
Udało się wziąć autograf ze specjalną dedykacją :)
"Książka porusza rzadko opisywaną ciekawą tematykę z pogranicza alpinizmu i wysokogórskiej komercji, relacji przewodnik - klient. Reporterska formuła dobrze ujawnia relatywizm w postrzeganiu gór. To również subiektywne spojrzenie Pawłowskiego na góry, etykę i życie w ogóle." -
Krzysztof Wielicki, himalaista, zdobywca Korony Himalajów
Czwarte już wydanie tej książki zostało uzupełnione o nowe opowiadania i zdjęcia.
„Smak gór” odpowie Ci na pytania, które chciałeś zadać alpinistom. Po co oni tam chodzą? Ile to kosztuje? Jak można się umyć i wysikać na siedmiu tysiącach metrów? Czy to prawda, że po paru pobytach na dużej wysokości w mózgu robią się dziury? Czy szerpowie nie lubią himalaistów? Czy można nie wejść na szczyt a powiedzieć, że się weszło?
Drugim obliczem „Smaku gór” jest psychologiczny portret Ryszarda Pawłowskiego – człowieka, który w mieście czuje się zagubiony a w warunkach, w których my nie przetrwalibyśmy dnia, on oddycha pełną piersią i jeszcze ma siły by zdobywać K2, trzy razy wejść na Mount Everest i rozwinąć najlepszą w Polsce firmę oferującą komercyjne wyprawy wysokogórskie?
MNICH 16.01.2016
Jest Piątek godz.23:00 wróciłem z drugiej zmiany. Szybki prysznic, plecak na plecy, pożegnalny całus od żony i ruszam ku kolejnej przygodzie górskiej. Dojeżdzam do Katowic, gdzie czeka już na mnie mój towarzysz czekającej Nas wspinaczki - Buli. Stamtąd o 02:30 Polskim Busem udajemy się na Zakopane. Na miejscu jesteśmy o 6:00. Jest zimno (i to bardzo), rześko. Jemy śniadanie i po około 30 minutach podjeżdza zaprzyjaźniony Nam Przewodnik Wysokogórski Andrzej Mikler.
Pakujemy plecaki ze sprzętem do auta i ruszamy w godzinną podróż w stronę Morskiego Oka, dokładnie do parkingu na Włosienicy.
Wita Nas duża pokrywa świeżego śniegu. Zakładamy dodatkową warstwę ubrań, stuptuty, Andrzej daje Nam zestaw lawinowy ABC (sonda, łopatka i detektor) i w drogę - idziemy do Moka.
Przy samym schronisku skręcamy w prawo, wchodzimy na słynną Ceprostradę i idąć już w śniegu do połowy łydek, mijając w koło Staw, podchodząc coraz wyżej do Dolinki za Mnichem coraz wyraźniej widzimy dzisiejszy cel, cel wspinaczki - MNICH!
Subskrybuj:
Posty (Atom)